31 lipca, 2018

Wspomnienia z Parku Jurajskiego w Nowęcinie

♡ Witajcie ♡

Będziemy podróżować w czasie. Cofniemy się do mojego urlopu z roku 2013. Nie wiem jak tam dziś wygląda, ale pokażę Wam jak było tam aż 5!! lat temu.
Zabieram Was do przepięknego Parku Jurajskiego w mieście Nowęcin, w okolicach Łeby, znajdującym się nad morzem. Nie wiem też jaka pogoda jest dziś. Czy deszcz czy sinice - jak w wiadomościach mówią. Jeśli sinice, to zamiast leżningu/smażingu i opalandingu warto się wybrać do tegoż Parku. Dziś podobno jest tam jeszcze więcej atrakcji i możliwości spędzenia wolnego czasu niż te 5 lat temu. Czy to prawda - nie wiem, ale mam w planach, tym razem z mężem wybrać się tam i odświeżyć informacje.

Na początek rzucę tu linkiem bezpośrednim do parku (dziś nie jest zwany Parkiej Jurajskim ale Łeba Parkiem):

No dobrze, już przechodzę do konkretów. Co można zobaczyć? Skoro to park z dinozaurami - to na pewno znajdziecie ich tam nie mało. Przeróżne gatunki pochowane w lasach i na ścieżkach, w mokradłach. Niektóre nawet wydają dźwięki. A więc witajcie na pokładzie ruszamy wchodząc przez bramę z kasami biletowymi oraz mijając piękną fontannę i udając się w stronę drewnianego deptaka:




A po drodze mijamy różne gatunki dinozaurów. Aż strach podejść do niektórych:









A  tutaj nawet jeden mnie połknął, lecz po długiej walce udało się mi wyjść z niego i ponieść zwycięstwo 😀:
Kolejną -głównie dla młodszych- atrakcją jest wioska Flinstonów. Przeniesiemy się do ery kamienia i możemy skorzystać z przejażdżki autem Freda:



Idąc dalej docieramy do wioski indiańskiej:



A także do osady prehistorycznej:


Dziś wchodząc na linka parku zauważam dużo nowości. I dobrze. Cieszę się, że w parku, który ma 30ha dochodzą nowe atrakcje z których macie szanse skorzystać.
Ceny biletów oraz godziny otwarcia parku znajdziecie w wyżej zamieszczonej stronie oraz szerszy opis nowych atrakcji.

♡Miłego wypoczynku♡
♡ i urlopowania♡
♡życzy♡
♡Sikoreczka♡


ps. Dziękuję za wszystkie komentarze. Za odwiedziny, za obecność. Za dodanie do obserwowanych bloga. To miłe pisać dla tak wielkiej rzeszy odbiorców. Aż się buźka moja cieszy 😃.

27 lipca, 2018

Wakacyjna wymiana pocztówkowa #1

🧡 Witam 🧡
wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za każdą wizytę, za każdy komentarz. Za obecność, za dodanie się do listy obserwatorów.
Dziś oddalimy się troszeczkę od wycieczek po Polsce. Ostatnie dwa posty promowały piękną miejscowość Wisłę. Zobaczyliśmy nie mały wodospad (klik) a także podziwialiśmy widoki ze skoczni narciarskiej (klik).
Dziś przeniesiemy się troszeczkę dalej, a mianowicie do Istebnej. Nie będzie to jednak post wycieczkowy, a pocztówkowy. Zawiedzeni? Już niedługo wrócimy na tory parków, miast, kościołów, rzek, spacerów tu i ówdzie. Obiecuję! - słowa dotrzymam 😃 - głowa Wasza niech będzie oto spokojna.

Jakiś czas temu, gdy odkryłam blog Asi (blog: asia-tworzy) przeczytałam w jednym poście o zabawie utworzonej przez jego autorkę. A zabawa miała, a raczej ma charakter wymiany (klik):
Asia zbiera pocztówki, ja też z mężem zbieramy, dlatego z wielką radością wyczekiwaliśmy pocztówki od Asi. Kiedy karteczka do nas dotarła, okazało się, że jest z malowniczej Istebnej:
Miał ktoś z Was możliwość pobytu w Istebnej? Jeśli nie, nie martwcie się - będą też posty i z tej miejscowości 😀. Będziecie mieli okazję zobaczyć co tam w trawie piszczy.
Do Asi powędrowała od nas pocztówka z naszego tegorocznego urlopu we Włoszech, a dokładniej z Rzymu:
🎔🎔🎔
Nasi rodzice byli w sanatorium na przełomie czerwca i lipca w Inowrocławiu. Przesłali nam tą oto pocztówkę:
A jak tam Wasze wakacje?
Byliście gdzieś, czy dopiero ruszacie?

🧡 Ciepłych dni 🧡
🧡 życzy 🧡
🧡 Sikoreczka 🧡

24 lipca, 2018

Wisła&Skocznia im. Adama Małysza

♥️ Witajcie ♥️

Kilka dni temu (2018-07-21-22) odbywały się skoki narciarskie w Wiśle. Oczywiście nasi skoczkowie górą - zajęli I miejsce. Bravooo!!! Gdybyśmy byli na skoczni właśnie 21go korki do domu byłyby nie małe. Szczęściem naszym było udanie się na skocznię im. Adama Małysza dokładnie tydzień wcześniej. Byliśmy na niej wracając z Wisły Czarnej (wodospad na Wisełce). Podjechaliśmy do Wisły Malinka by móc obejrzeć ten ciekawy obiekt sportowy. Niektóre zdjęcia będą pochodziły z roku wcześniejszego z dnia: 2017-06-11.
Punk konstrukcyjny skoczni to K120 zaś rozmiar: HS134. Skocznia ulokowana jest na północnym stoku grzbietu Cienków, na wysokości około 620 m.n.p.m.. Wielkością rywalizuje z Wielką Krokwią znajdującą się w Zakopanem (jeśli chodzi o skocznie znajdujące się w Polsce).
Podobno na teren trybun wejść może około 8000 ludzi z czego 1233 stanowią miejsca siedzące.


Skocznia posiada też sztuczne oświetlenie stoku oraz wyciąg krzesełkowy.


Nad skocznią pojawiły się jakieś magiczne ciemne chmury. Pojawiła się między nami debata i znaki zapytania. Jechać, nie jechać. Dodatkowo Francio ma lęk wysokości, lecz postarał się go przełamać. Decyzja zapadła i pojechaliśmy wyciągiem na górę aby móc zobaczyć 'okiem skoczków' widoki na okolicę.


 Coraz wyżej i wyżej...
 i wyżej, bliżej góry...
i na miejscu takie widoki czekały nas.
Bilet na przejazd kolejką krzesełkową wynosi 10 zł. od osoby w obie strony. Jest też możliwość wykupienia biletu za 16 zł. w obie strony z możliwością skorzystania z Pętli Ciękowskiej (o niej będzie innym razem). Co do zniżek dla dzieci lub emerytów - wybaczcie - nie popatrzyliśmy się. Obiecujemy poprawić dane, gdy pojawimy się znów w Wiśle.
A więc jesteśmy na górze i idziemy po schodach jeszcze wyżej na taras widokowy. Po drodze można kupić coś do picia lub jakąś pamiątkę. Szczerze - nie w tym miejscu - droooogo, lepiej zjechać na dół i na parkingu kupić coś w budkach. Wejście na taras jest płatny dodatkowo - 2 zł.













 Tutaj kupiliśmy pamiątki. Standardowo kartki i magnesy.

Jeszcze ostatnie spojrzenie na skocznię i jedziemy dalej... trzeba też się posilić, coś zjeść.

♥️ Miłych i ciepłych ♥️
♥️ dni życzy ♥️
♥️ Sikoreczka ♥️